Scenariusze zajęć i uroczystości szkolnych

Scenariusz uroczystości z okazji Dnia Komisji Edukacji Narodowej

Osoby:

Uczeń I, Uczeń II, Uczeń III– prowadzący

Uczniowie prezentujący poszczególne przedmioty z wynikającymi z treści rekwizytami:

j. polski (1 osoba z paczką zeszytów przewiązaną wstążką);

historia (2 osoby z plikiem papierów);

matematyka (1 osoba z wielką tabliczką czekolady);

w-f (1 osoba z modelem szkieletu) + grupa sportowa 6 osób

przyroda (2 osoby z wielkim bukietem sztucznych kwiatów);

sztuka (1 osoby z pudełkiem);

dziewczyna „szalona”

chłopcy (2 osoby z wielkimi jedynkami);

 

Przebieg:

Ucz. I:

Zebraliśmy się tu dzisiaj w takiej sprawie,

Aby razem spędzić ten czas na zabawie.

Ucz. II:

Choć goście szacowni i poważne miejsce,

Pozwolimy sobie pośmiać się przy święcie.

Ucz. III:

Obchodzą je dzisiaj wszyscy pedagodzy:

Krzewiciele wiedzy, wychowawcy drodzy

Oraz liczna grupa dzieci i młodzieży,

Która do systemu oświaty należy.

Ucz. I:

Czyli krótko mówiąc – jest to święto szkoły!

Jej, więc poświęcamy ten program wesoły.

(Piosenka na melodię “Ja jestem z miasta”)

To nasza szkoła – to widać,

To nasza szkoła – to słychać,

To nasza szkoła – to widać, to słychać – i już. (2 razy)

Ucz. II:

Szkoła jest, więc dla nas powodem do dumy,

Mamy dla niej serce – nie tylko rozumy!

Ucz. III:

Ale bądźmy szczerzy, że czasem z przykrością

Rzesze biednych uczniów w tych jej murach goszczą.

A jeśli chcesz wiedzieć, że to ja mam rację,

Spytaj, co kto woli – szkołę czy wakacje?

Ucz. I:

Bo szkoła to miejsce takie najdziwniejsze,

Które z lat upływem staje się piękniejsze,

I najcudowniejszą mają ją w pamięci

Nie ci, co tu chodzą – ale absolwenci!

Ucz. II:

Skoro szkoła takie dla nas ma zasługi,

To mamy okazję dzisiaj spłacić długi

I w jej murach teraz urządzić przyjęcie!

Niech będzie wesoło i hucznie przy święcie!

Ucz. III:

Już ktoś tu nadchodzi, ta dziewczyna
patrzy, jakby by
ła pod wpływem natchnienia:

Czy to z zaczytania, czy z zauroczenia?

(Wchodzi miłośniczka języka polskiego z paczką zeszytów przewiązanych czerwoną wstążką.)

J. polski:

To zauroczenie – ach, zgadłeś kolego,

Jestem miłośniczką języka polskiego!

(Śpiewa na melodię Cichosza G. Turnaua)

Gdy na lekcji spokojnie,

Gdy na lekcji cicho – sza,

Poznasz Mickiewicza i poznasz Miłosza

Gdy na lekcji nie drzemiesz,

Czy to jesień czy zima,

Poznasz Słowackiego i poznasz Tuwima.

Po cichu, na polskim po cichu

Siedzę grzecznie i słuchać się staram,

Tureckie kazania...

Gdy na lekcji nie gadasz

I nie niszczysz swej ławki,

Poznasz części mowy i poznasz przydawki.

Kiedy robisz ćwiczenia

I się radzisz słownika,

Nie straszna ci pisownia ani gramatyka.

Gdy na lekcji spokojnie,

Gdy na lekcji cicho – sza,

Poznasz Mickiewicza i poznasz Miłosza.

J. polski:

Chociaż na dyktandach często zbieram dwóje,

To jest najważniejsze, że poezję czuję!

A więc w dniu dzisiejszym, prócz życzeń najszczerszych,

Chcę darować szkole – kilo moich wierszy.

(Składa paczkę w miejscu na prezenty)

Ucz. I:

Ty, szkolna poetko, rozgość się tu z nami.

Razem już na innych gości poczekamy.

Twych wierszy przeczytać – chyba nie zdążymy,

Bo znów ktoś nadchodzi. Czy dobrze widzimy?

Ucz. II:

Goście wyglądają raczej egzotycznie.

Może delegacje są to zagraniczne?

Ruszają się dziwne w strojach fantastycznych...

(wchodzą raperzy ubrani i zachowują się np. na wzór T- Raperów.)

Historia I:

Są to stroje w stylu – historycznym.

Chcemy was nauczyć w tej podniosłej chwili,

Jak historię można muzyką umilić.

(Śpiewają na melodię rapa T- Raperów.)

Kiedy przyjdziesz już do budy,

Masz historię – stare nudy.

Niechaj głowa cię nie boli,

Bo ta nauka dobrze szkoli:

Że nie każdy wielki człowiek

Miał poukładane w głowie

I niejeden król wspaniały

Zbierał w szkole same pały.

Więc nie wkuwaj dat i przyczyn,

Jakby sobie belfer życzył,

Bo w historii wielu znanych

Wcale nie edukowanych.

Ref.: 2 – 3 razy:

Historia II:

W święto naszej szkoły przynosimy w darze

Znakomity pomysł, szczyt uczniowskich marzeń;

By naukę historii połączyć z muzyką

I uczniów zachęcić tą nową techniką

Nie tylko do żmudnych ćwiczeń umysłowych,

Ale także zajęć rytmiczno – ruchowych.

Historia I: (pokazując na arkuszach, które przynieśli)

Prehistoria w jazzie, song o okupacji,

Argentyńskie tango świetne dla sanacji,

Heawy metal dobry pod walki klasowe

A do konstytucji – tło rockendrolowe.

W rytmie rege łatwo przełkniesz szlak bojowy,

A czasy współczesne – to koncert rockowy.

Historia II:

Każdy uczeń szybko do swej głowy wciska

Nawet liczne daty – byle w rytmie disca.

Ucz. III:

Dziękujemy bardzo tu w imieniu szkoły

Za pomysł odkrywczy i bardzo wesoły.

Takie nowatorstwo nie martwi nas wcale,

Bo zamiast klasówek będą festiwale.

(Wchodzi przedstawiciel matematyki z tabliczką czekolady)

Ucz. I:

Może przykład wezmą z nas inne przedmioty ?

Powiedz, gościu nowy, co ty sądzisz o tym ?

Matematyka:

Ja się nie zachwycam tym dziwnym pomysłem,

Bo reprezentuję tutaj nauki ścisłe,

A dla naszej szkoły przynoszę życzenia

I czekoladową tabliczkę mnożenia,

Ażeby zadania nie były przykrością

I już nie stawały uczniom w gardle kością.

Ucz. II:

Niech ta czekolada w prezencie złożona

Ukochaną szkołę tu dzisiaj przekona,

Że z miłości do niej też czasem cierpimy.

O więcej czułości więc tutaj prosimy...

Ucz. III:

Czemu tak poważnie przemawiasz, kolego.

Przecież dzień dzisiejszy – to coś wesołego,

Nie żadna okazja, by używać sobie

I mówić, co komu leży na wątrobie !

Ucz. I:

Na szczęście nadchodzi tłum wesołych gości !

Co reprezentują ? – Nie ma wątpliwości !

(Wbiega grupa uczniów w strojach sportowych i porusza się w układzie rytmicznym do melodii “O le, o le, o le...”)

Wuef, wuef, wuef,

tylko wuef, tylko wuef

wuef, wuef, wuef,

tylko wuef, niech żyje wuef. X 2

Zawodnik:

Chęci mamy wiele, lecz kondycję niską.

System oświatowy winien za to wszystko.

Wciąż mamy za mało lekcji gimnastyki,

A przez to złe w sporcie światowym wyniki.

Zawodniczka:

Na zgrabne sylwetki także szans nie mamy,

Wystarczy popatrzeć na nasze postawy !

Choć boiska wkoło, w szkole plaga gości

Platfusów, skoliozy oraz otyłości.

Zawodnik:

Więc dla naszej budy dziś w prezencie mamy

Idealny wzorzec właściwej postawy.

(wniesiony zostaje szkielet i złożony wśród prezentów)

życzymy gorąco, aby szkoła cała wreszcie go z sukcesem w swych uczniów wdrażała.

(Wchodzi miłośniczka przyrody z bukietem sztucznych kwiatów).

Przyroda I:

Pod takim prezentem i ja się podpiszę.

Ucz. II:

Widzimy, że jeszcze jeden gość tu przyszedł,

Niosąc polnych kwiatów bukiet kolorowy.

Przyroda II:

Niosę kwiaty, bowiem to dowód rzeczowy,

Że w domu czy w szkole, w święta i na co dzień

Nie zapominamy nigdy o przyrodzie!

(Piosenka na melodię “Pamiętajcie o ogrodach”)

Pamiętajcie o przyrodzie,

Przecież sami nią jesteście.

Tak brakuje koloru nadziei

Nawet w domu, nawet w mieście.

Pamiętajcie o przyrodzie,

Czy tak trudno być jej bratem.

Gdy jesteśmy złymi królami,

Jej pozwólmy rządzić światem.

Przyroda I:

Na dobro przyrody są bardzo wrażliwi

Tutejsi jej fani, więc zauważyli,

Że przyrodę tak się u nas bardzo ceni,

Iż niedługo szkoła w dżunglę się przemieni.

Przyroda II:

Zamiast uczniów – stado barwnych papug wkoło,

Co skrzeczą na przerwach, że aż uszy bolą.

Wszędzie słychać tętent stada dzikich koni,

Korytarzem hienę lew ryczący goni.

Złośliwe goryle z poręczy zwisają,

W sklepiku małpiatki strasznie rozrabiają.

Tam śmiecąca wkoło świnia się przewija,

A w kącie obmawia koleżanki żmija.

Czują się bezpiecznie te zwierzaki młode,

Bo wiedzą, że szkoła szanuje przyrodę.

Przyroda I:

Dziękujemy szkole tu dzisiaj na scenie

Za jej dla przyrody wielkie poświęcenie

Oraz jej wręczamy, oprócz życzeń ślicznych,

Bukiet bardzo trwały, bo ekologiczny !

(Zanosi kwiaty na miejsce prezentów).

Ucz. III:

Skoro już jesteśmy tu gospodarzami,

Zapraszamy pięknie do wspólnej zabawy.

A tymczasem dalszych wyglądamy gości,

Bowiem w szkole mamy więcej “specjalności”.

Ucz. I:

Robi się tu coraz tłumniej oraz gwarniej,

Aż miło, że tylu uczniów się tu garnie.

Ucz. II:

Właśnie się następni przybysze zjawiają,

Nawet jakieś dary ze sobą dźwigają.

Czy oni są aby tej szkoły uczniami ?

(wchodzą dwie osoby “artystycznie “ ubrane, z pudełkami)

Sztuka I:

Jesteśmy znanymi tutaj artystami.

By umysłu sobie zbytnio nie marnować,

My wolimy lepić, śpiewać i malować.

Teraz opowiemy o talentów pracy

Na lekcjach przedmiotu nazwanego sztuką,

Słusznie, bo niepospolitą jest raczej nauką.

(Piosenka na melodię “Siekiera, motyka...”)

Pokraki, zygzaki, pędzel, woda,

A papieru tylko szkoda.

Współczesny artysta woli sprey,

Tylko mu tu ścianę daj !

Sztuka I:

Przyjmij te prezenty z dzisiejszej okazji

Jako dowód wielkiej artystów fantazji.

Jeszcze uroczyście tutaj przyrzekamy,

Że o wystrój szkoły solidnie zadbamy.

Ucz. III:

Gdy dojdzie do tego, nasza szkoła cała

Wprost futurystyczny wygląd będzie miała.

Znów jakaś artystka zawitała do nas.

Chce tutaj zaszaleć? Czy już jest szalona ?

(Wchodzi wystrojona dziewczyna i śpiewa na melodię “Szalała, szalała...”)

Ej, szalała, szalała,

Ej, dziewczyna za szkołą,

Ale jo nie będę,

Ale jo nie będę,

Ej, nauko za tobą !

Ej, uczyć się nie chciała,

Bo się nie opłacało.

Jak tylko dorosnę,

Na zachód wyjadę,

Ej, zarobię niemało !

Ej, z klasy, ej, do klasy,

Ej, ledwo się przeciśnie,

To tylko “I love you”,

To tylko “I love you”,

Ej, co jest zagraniczne !

Artystka

Ja nie jestem żadną stukniętą artystką,

Lecz można mnie nazwać młodą realistką.

Chociaż z nauką w szkole słano radzę sobie,

Swą przyszłość mam dobrze ułożoną w głowie.

Nauka się bowiem wcale nie opłaci.

Ludzie wykształceni nie są zbyt bogaci –

Na nauczycieli starczy rzucić okiem.

Prędzej będę w świecie, niż Polska w Europie,

Ucz. I:

Skoro już tu do nas w gości zawitałaś,

Może coś przekazać szkole byś zechciała ?

Dziewczyna:

Gdy się o imprezie waszej dowiedziała,

To się wystroiłam i tu przyleciała,

Bo uwielbiam wszelkie balangi i bale.

O prezencie, kwiatach nie myślałam wcale.

Dzisiaj może ze mnie korzyść niezbyt duża,

Lecz kiedyś na pewno się szkole przysłużę.

Zdobędę fortunę gdzieś w świecie dalekim

I co miesiąc będę jej przysyłać czeki.

Na pewno to szkole bardziej się opłaci,

Niż to, co jej niosą dwaj moi kamraci!

(Wchodzą chłopcy z jedynkami)

Ucz. II:

Nadchodzą tu jakieś straszne oryginały,

Dźwigają jedynki lub tak zwane pały!

Chłopak I:

Gdzie tylko rozróby sposobność się zdarza,

Nie może zabraknąć szkolnego pałkarza.

Chłopak II:

Tacy jak my goście nigdy się nie gaszą.

Jedynka też stopień jest dewizą naszą.

Naprzód wiaro ruszaj z pałą!

Gdzie my się zjawiamy rośnie gwar.

Głupi osioł dla nas parą,

Bo otacza nas czar pał !

Naprzód wiaro ruszaj z pałą.

Nam na naukę czasu żal.

Sukces dla nas senną marą,

Bo porywa nas czar pał !

Chłopak I:

Tak “oczarowanych” jest tu bardzo wielu,

A więc w ich imieniu tutaj się ośmielę

I tej starej budzie w prezencie przekażę

Dwa okazy tego, co mamy w nadmiarze.

Chłopak II:

Są to jedyneczki, pałami też zwane,

Za nasze zasługi słusznie otrzymane.

(Składają jedynki wśród prezentów.)

Ucz. III:

Dziękujemy, chłopcy, za te śliczne pałki.

Może się w kotłowni zdadzą na podpałki...

Ucz. I:

A wiedząc, że bardzo spóźniać się lubicie,

Sądzę, że ostatni w goście przychodzicie.

Ucz. II:

Bardzo wielu gości już się uzbierało,

No i trzeba przyznać prezentów niemało.

Choć, gdy na nie spojrzeć, to od razu widać,

Że nie bardzo mogą się do czegoś przydać.

Ucz. III:

Skoro dziś święto szkoły tak tu obchodzimy,

Że jej wyprawiamy prawie urodziny,

To tradycja daje już pomysł gotowy:

Wszyscy:

Koniecznie być musi tort urodzinowy!

(wniesiony zostaje tort ze świeczkami)

Ucz. I:

Tort jest bardzo duży, bo wiele w nim tego,

Co możemy z siebie dać wartościowego.

Ucz. II:

Tort jest bardzo słodki, bo w nim jest zawarte

Wszystko, co w nas dobre i miłości warte.

Ucz. III:

Wszyscy niech pomogą zdmuchnąć świeczki teraz,

Aby się spełniły tej szkoły marzenia.

Wszyscy:

(Śpiewają na melodię “Sto lat”)

Sto lat, sto lat,

Szkoła niech żyje nam!

Szkoła sto lat niech żyje nam!

Szkoła sto lat niech żyje nam!

Nasza szkoła sto lat niech żyje nam... x2

Ucz. I:

Uroczysty moment na życzenia teraz.

My najlepiej wiemy, co mają zawierać.

 

Uczniowie z kwiatkami i laurkami składają życzenia wszystkim pracownikom szkoły.
W tym samym czasie zespół wokalny śpiewa piosenkę zespołu “Ich troje” – “Zawsze z tobą chciałbym być”.

Scenariusz, występ uczniów i dekoracje przygotowane zostały przy współpracy p. M. Warfołomiejew i E. Koseli – Kalinowskiej.

 

Zakończenie klasy III
– Na arenie cyrkowej

(Przedstawienie dla dzieci z kl. IIIb, scenariusz na podstawie wierszy Wandy Chotomskiej,
dekoracje p. E. Kosela – Kalinowska).

Występują:

Dyrektor

małpka Agatka,

Dozorca

Klaun I

Klaun II

Klaun III

Klaun IV

Magik,

Asystenci Magika,

Żongler,

Asystent żonglera,

Treser,

Asystentki tresera,

Fakir,

Pomocnicy fakira,

Siłacz,

Pomocnicy siłacza – klauni.
Scena I
Na scenę wbiegają wszyscy cyrkowcy, tańczą i śpiewają piosenkę.

Piosenka
Cyrk wita was, cyrk wita was, cyrk wita was! W cyrkowym namiocie, arena się złoci
Orkiestra głośno gra
. Wirują piłeczki, słoń wchodzi do beczki
pod niebo skacze pchła.
Tu spotkasz fakira, co zjada sto piłek
Klaun kręci salta trzy,
żowa pantera połknęła tresera
W cylindrze królik znikł
. Uwaga gong! I jeszcze raz!
Przyjechał cyrk, cyrk wita was! Oklasków huk, artystów świat!
Przyjechał cyrk, cyrk wita was!

Dyrektor
Proszę państwa, oto cyrk!
Cyrk wspaniały, cyrk bajkowy,
cyrk zupełnie odlotowy!
Dozorca
Będzie fajnie, zobaczycie!
Życie w cyrku, to jest życie
! (podpiera się miotłą i marzy)
Dyrektor
Hm, hm (znacząco pokazuje dozorcy wyjście)
Drodzy widzowie, pora zaczynać.....
CYRK FANTASMAGORIA rozpoczyna widowisko akrobacjami na trapezie
Dyrektor
Foka na trapez!
Dozorca (wsparty na miotle)
Foka? Nie wlezie.... (dyrektor zakłopotany)
Dyrektor
To miś na trapez!
Dozorca i asystentka
Nie wlezie! (stanowczo)
Dyrektor
No to lew na trapez!
Klauni (wbiegają dokazując)
Nie wlezie!
Dyrektor (zirytowany)
Dobrze, spokojnie, koń na trapez!
Klauni i asystentka dyr.
Nie wlezie (wystraszeni)
Dyrektor
Słoń na trapez! (krzyczy)
Klauni
Słoń na trapez? (pukają się w czoło)
Dyrektor (zrezygnowany)
Nie wlezie!
Więc kto zrobi sztuczki na trapezie? (cyrkowcy patrzą na siebie, kręcą głowami)
Klaun Sebastian
Może Małpka Agatka - to najlepsza akrobatka! (werble)
(wchodzi Małpka z opatrunkiem na nodze)
Wszyscy (z rozczarowaniem)
Nie wlezie!
Małpka (wesoło)
Wlezie, wlezie
Scenka pantomimiczna I przy muzyce: The Entratainer z Żądła

Dyrektor zrezygnowany wychodzi, dozorca za nim. Małpka rzuca klaunom linę, którą rozciągają przy akompaniamencie muzyki po przekątnej sceny. Małpka w rytm melodii chodzi po linie, gdy się zachwieje, pozostali na scenie reagują strachem, usiłują jej pomóc, kibicują, asekurują. Po popisie Małpki wszyscy wesoło zbiegają ze sceny. Klauni zwijają linę, zaplątują się w nią - towarzyszy temu jakiś śmieszny dialog. Scenka musi być ilustrowana muzycznie.

Scenka pantomimiczna II przy muzyce: Marsz gladiatorów J. Fucika,

Muzyka się zmienia, "ciężko" wchodzi siłacz, a za nim cała grupa cyrkowców dźwigając "sztangę". Niezdarnie opuszczają ją na scenę, Klauni podskakują, gdyż sztanga upada im na nogi. Siłacz przez chwilę przygotowuje się do podniesienia sztangi, wreszcie dokonuje tego wyczynu, wtedy jeden z klaunów sadza na jednej stronie sztangi motyla. Siłacz "zatacza się" i traci równowagę, wtedy drugi klaun sadza motyla z drugiej strony. Sytuacja się powtarza. Siłacz wpada w gniew, z łatwością wygrażając sztangą uciekającym klaunom.

Scena II
Dyrektor
Brawo maestro, brawo, bravisimo! Co za siła! Co za krzepa!
A teraz
Cyrk Fantasmagoria - ma zaszczyt przedstawić
: Ma - gika !!
(wchodzi magik w czarnej pelerynie i czarnym cylindrze na głowie, za nią wbiegają na scenę inni, robiąc gwar) Przy muzyce z filmu Mission Imposible.
Klauni
Sztuka magika .....
Sztuka magika?
Sztuka magika!
Dyrektor (z podziwem)
Sztuka magika
Sztuka magika
Magik z cylindra wyjął ...
(magik w tym czasie wkłada rękę do cylindra i wyjmuje .... wielkie królicze uszy)
Wszyscy (na widok olbrzymich uszu)
Królika?

Klaun
Chyba królika
Klaun (zaglądając do cylindra)
Może królika....
Klaun (również zagląda do cylindra)
A może nie...
(zaczynają się śmiać z magika)
Wszyscy (wyliczanka)
Sztuka królika
Sztuka królika
Królik w cylinder, nabi
ł magika...

Magik zły, wygraża klaunom, próbuje rzucić na nich czary, klauni wystraszeni wybiegają.
Klauni wnoszą stolik z rekwizytami dla magika, Magik rozpoczyna swój pokaz
.

Dyrektor (z podziwem)

O! Jaki magik! (wychodzi, wraca)

Scena III przy muzyce filmu „Skrzypek na dachu”.

Żongler ( wchodzi, żonglując piłeczkami, Asystentka kręci hula – hopem) po chwili muzyka cichnie,
S
ą tacy, co nie wierzą w latające talerze!

Pomocnik żonglera (do widowni)

A ja wierzę!

(Pomocnik podaje tacę z przyklejoną kombinacją talerzy i plastikowych szklanek, niesie ostrożnie,
jakby bała się upuścić
.
Żongler zdejmuje kilka naczyń nieprzyklejonych,
następnie obraca tacę i robi różne ewolucje. Muzyka podbija dramaturgię).

Pomocnik żonglera

Spytajmy pana żonglera: Szanowny panie żonglerze, gdzie się pan tak nauczył rzucać i łapać talerze?

Żongler
Trenowałem u mamy, przy zlewozmywaku......
(Asystentka podaje mu piłki do żonglowania, wszyscy wychodzą za żonglerem w rytmie marsza cyrkowego)
Scena IV przy muzyce Le Tourbillon z filmu „Jules i Jim”.
Wchodzi Dyrektor w towarzystwie przerażonych klaunów

Dyrektor (szeptem)
Treser jest odważny (pokazuje palcem na wejście na arenę),
Zagląda w lwią paszczę !
Klaun I (również szeptem)
Każdy go podziwia ...
Klaun II (przypadkowo głośno)
Każdy głośno klaszcze ! (trzęsąc się, wychodzą)
Dyrektor do klaunów (rozglądając się ze strachem)
Ciiiii (wychodzą na palcach)
Treser
A ja wam widzowie Szepnę po cichutku. Ja wolę lwią paszczę oglądać w ogródku (wchodzą asystentki ze zwierzętami pluszowymi)
Treser
Słoniu do nogi!

Asystentka

To słoń Bonifacy, akrobata niezwykły. Oto co potrafi (robi salto)
Treser

A oto nasz drugi przyjaciel Misza.

Asystentka

Miś umie tańczyć, więc proszę zatańczyć. (taniec)

Treser

A to słoń, który stoi na głowie i ….. skacze!

Asystentka

Brawo! Mój kochany przyjacielu!

Treser zaprasza wszystkie zwierzęta do tańca, sam dyryguje.
Scena V przy melodii peruwiańskiej El Condorpasa.

Fakir wchodzi na scenę, za nim pomocnicy wnoszą węża w koszu
(fakir wskazując na różne części węża, objaśnia)
wszyscy to stwierdzić mogą, że wąż ma głowę i ..... (kilka osób wyciąga węża z kosza)
Pomocnik fakira
Oooogon
Pomocnik Fakira (śmiejąc się)
A innych cz
ęści ciała natura mu nie dała!

Fakir
Wąż się zaczyna od głowy
Potem się zwęża, zwęża, a jak się całkiem zwęzi, to ....
Pomocnik Fakira (z powagą)
To już jest koniec węża!
Fakir
I oto, to piękne stworzenie tańczyć będzie na arenie!!!
(fakir grana flecie, udając grę, pomocnicy fakira tańczą z wężem przy melodii El Condorpassa)

Dyrektor (wraca dostojnie na arenę)
Drodzy widzowie - pora kończyć!
Cyrk Fantasmagoria ma zaszczyt przeprosić,
To jest chciałem powiedzieć zaprosić na - finał!!!!
Dozorca
Będzie fajnie, zobaczycie,
Życie w cyrku, to jest życie!
Taniec Tritsch – Tratach Polka J. Strauss
Wchodzą tancerze, po tańcu wchodzą na scenę pozostali aktorzy, słuchają wiersza

Wiersz:

Nasz cyrk jest na niby.

Na niby każdy gest.

na niby wąż syczy dookoła,

bo wcale prawdziwym wężem nie jest.

Na niby siłacz łańcuchy rwał

i ciężkie sztangi jednym paluszkiem pchał.

Na niby małpka na linie akrobacje wyczyniała,

że aż swą małą nóżkę prawie złamała.

Na niby potężny fakir zimne ognie łykał

a odważny treser przed strasznym lwem zmykał.

Na niby uczony magik królika szukał,

a wspaniały żongler talerzami rzucał.

Lecz prawdą jest, że my aktorzy mali

potrafimy wiele,

bo odpoczywamy tylko w niedzielę.

Klauni swymi żartami publiczność rozweselali

i wszyscy dziś ciężko pracowali.

Ale już niedługo!.. Już niedługo!

Bo gdy kurtyna spadnie to naprawdę!

Naprawdę zaczną się wakacje!!!

 


Powrót